Na 30 dni wizy do Tajlandii nie potrzebujesz. Na lotnisku wbiją Ci pieczątkę do paszportu. Taką wizę on arrival można przedłużyć w urzędzie imigracyjnym o kolejne 30 dni za 1900 thb. Jeżeli chcesz w Tajlandii zostać dłużej, to polecam wyrobienie wizy turystycznej jednokrotnego wjazdu na 60 dni w ambasadzie Tajlandii w Warszawie – koszt 120 złotych. Możesz wyrobić także wizę wielokrotnego wyjazdu, trzy jazdy po 60 dni (580 złotych). Wizy turystyczne przedłużysz w imigracyjnym o kolejne 30 dni.
Jeżeli wyjedziesz z Tajlandii nawet w połowie terminu ważności wizy turystycznej, jest ona nieaktualna. Przy powrocie do Tajlandii ponownie dostaniesz pieczątkę do paszportu (30 dni) lub musisz mieć wcześniej wyrobioną naklejkę wizy turystycznej (na 60 dni). Aktualnie (zawsze to sprawdzaj, przepisy wizowe zmieniają się tu jak pory roku) przy przekraczaniu granicy drogą lądową dostaniesz DWA razy do roku 30 dni na gębę (KIEDYŚ były tylko dwa tygodnie). Samolotem nie ma problemu z otrzymaniem wizy na 30 dni więcej niż dwa razy, ale to oczywiście zależy od decyzji oficera.
W wymaganiach na wizę on arrival (30 dni na gębę) jest zapis o konieczności posiadania przy sobie gotówki (10.000thb/osoba, 20.000thb/rodzina). To prawo nigdy nie było egzekwowane, chociaż od niedawna chodzą słuchy, że imigracyjni zaczynają to sprawdzać, gdy przekracza się granice drogą lądową. Na lotnisku raczej możesz być spokojny, że tego nie sprawdzą.
Znam ludzi, którzy są dumni, że pojechali na miesiąc do Azji bez ubezpieczenia. Gratuluję.
Ja używam ubezpieczenia z Planety Młodych. Razem ze sportami ekstremalnymi 130 złotych za rok. Bardzo tanio. Przeszukałam fora internetowe o Tajlandii i mam wrażenie, że większość Polaków tutaj używa także Karty Planety Młodych. Korzystałam też z tego ubezpieczenia w Tajlandii, gdy nagle rozbolał mnie ząb i mam dobre doświadczenia. Jak załatwić wizytę bezgotówkową? Przeczytaj post Planeta Młodych, tajski dentysta i dziwna amnezja.
Po pierwsze – choroby tropikalne. Czy są w pakiecie, czy ubezpieczyciel pokryje koszty leczenia nawet bez zrobienia zalecanych szczepień (więcej o zdrowiu i szczepieniach znajdziesz w poście Zdrowie – szczepienia, malaria, denga) i czy zapłata odbędzie się bezgotówkowo (tajskie szpitale to droga zabawa, nawet kilkanaście tysięcy złotych za leczenie).
Po drugie – skuter. Jakie prawo jazdy jest wymagane (na pewno międzynarodowe, ale kategorii A!). Na motorze o wypadek łatwo. Czy z Twojej winy czy też nie, jakie są warunku wypłacenia odszkodowania? Pamiętaj, że według tajskiego prawa skutera nie możesz prowadzić pod wpływem alkoholu (do 0,5 promila) i musisz mieć kask. Ale mam nadzieję, że to oczywiste.
Nie jestem fanką bookowania noclegów na cały wyjazd z góry. Nigdy tego nie praktykuję. Jedyne, co uważam za użyteczne i wygodne, to znalezienie noclegu na pierwszą noc. Dzięki temu nie musimy martwić się o spanie zaraz po przyjeździe, a i łatwiej będzie nam dojechać w konkretne miejsce wskazane taksiarzowi.
Większość lotów do Bangkoku obsługuje Warszawa. Jeżeli jesteś spoza stolicy, a chcesz spokojnie zdążyć na samolot, porządnie się wyspać i na luzie zebrać na lotnisko, to polecam znalezienie noclegu na dzień przed wylotem, jeżeli to możliwe. O ile przyjemniej jest bez stresu dzień wcześniej przyjechać do Warszawy i bez pośpiechu wybrać się na lotnisko Chopina, szczególnie gdy lot jest wcześnie rano.
Blisko lotniska, bo jedyne 20 minut drogi, na Mokotowie, znajduje się domowy Hop Hop Hostel prowadzony przez moją szeroko uśmiechniętą Ciocię Iwonkę. Ciotka jest wulkanem dobrej energii, a całe swoje serce oddaje gościom i hostelowi. Ceny są baaaardzo przystępne i miłe, a ja dla Was na hasło jestemzuza mam dodatkowy rabat -10% na nocleg w Hop Hop Hostel! Jeżeli chcesz skorzystać to skontaktuj się z Ciocią Iwoną bezpośrednio przez maila biuro@hophop.com.pl lub numer telefonu +48 7833 62563. Ja szczerze polecam.
Jeśli chodzi o nocleg w Bangkoku, to znam także super hostel w którym często spałam, gdy spędzałam weekendy w stolicy Tajlandii. Siam Journey Guesthouse. Znajduje się tuż przy stacji metra z lotniska, samo centrum. Aktualnie managerem jest tam Polka – Aga z bloga Dziewczyna z Czewujewa. Przesympatyczne, multikulti miejsce z klimatem i dobrymi ludźmi. Aż chce się tak posiedzieć i pogadać.
A jeżeli niekoniecznie szukacie guesthousu, lub nie chcecie spać w centrum Bangkoku gdzie jest kocioł, to polecam bungalowsy na przedmieściach Bangkoku, które także wynajmuje znajomy Polak Janek. Na tym tajskim osiedlu mieszkałam kiedyś z Emilem pół roku i pięknie wspominam ten czas wśród bananowców. Więcej informacji znajdziecie pod tym linkiem – Mieszkanie w Bangkoku.
Kilka wskazówek ode mnie dotyczących podróżowania, nie tylko do Tajlandii.
Proponuję, być choć trochę złotówek wymienić jeszcze w Polsce. Na start – taksówkę do centrum, pierwszy obiad. Do Tajlandii najczęściej zabiera się dolary, funty lub euro. Sprawdź kursu walut i wybierz najkorzystniejszą.
Zapoznaj się z ofertą Twojego banku i jeżeli to możliwe, zamów kartę dzięki której bezprowizyjnie wypłacasz z bankomatów za granicą. Polecam trzymanie części pieniędzy na koncie. Bankomaty ATM w Tajlandii zawsze pobierają prowizję od wypłat z kart zagranicznych w wysokości 200 thb. Nie unikniesz tego.
Ponadto, poinformuj swój bank o egzotycznej podróży. Znam historie Polaków, którzy wyjechali, wypłacili pierwsze pieniądze, a ich karty zostały zablokowane, ponieważ bank taką niespodziewaną transakcję w Azji uznał za podejrzaną.
I najważniejsze, dobrze zaplanuj budżet, by z lekką głową i duszą cieszyć się podróżą 🙂
W kolejnym poście z tej serii rozprawię się właśnie z budżetem, który omówię na podstawie własnego doświadczenia i wydatków w podróży.
MEGA PRZYDATNE POSTY:
Tajlandia i blog to były piękne przygody. Ale czas na nowe! :) Spędziłam niemal rok…
Podróżowanie to coś więcej niż wspaniałe przygody, piękne krajobrazy i egzotyczne kultury. Szczególnie, gdy w…
O KURDEEEEE, praca zdalna jest taka zajebista, nic tylko leżeć w hamaku na jakiejś rajskiej…
Maroko. Byłam. Widziałam. Fajno. W listopadzie 2018 spędziłam w Maroko 10 dni - mega intensywne,…
Zazwyczaj to ja odpowiadam na Wasze pytania dotyczące Tajlandii. Dzisiaj to ja Was proszę o…
Czym jest dla Ciebie „prawdziwa Tajlandia”? O, czyżby jakieś obrazy, słowa, dźwięki i zapachy przypływały…
View Comments
OMG! dopiero teraz dowiedziałam się o tym, że granicę drogą lądową można przekroczyć tylko dwa razy w roku! Okazuje się, że miałam w takim razie ze znajomymi niesamowite szczęście, bo miesiąc temu przekraczaliśmy ją w ciągu dwóch miesięcy 3 razy (drogą lądową) i nikt się do nas nie przyczepił, uff.
Oficjalnie dwa razy do roku, ale tak jak wspomniałam, wszystko tak naprawdę zależy od decyzji oficera imigracyjnego :) Dopóki podróżujecie tymczasowo to super. Problem zaczyna się jak ewidentnie ktoś mieszka w Tajlandii i przekracza granice na visaruny :)
Ważne, że się udało :D
Bardzo przydatny wpis przy planowaniu wyjazdu :) Czekam też oczywiście na post o budżecie, przyda się za parę miesięcy ;)
Już jest! Wszystko o budżecie na podróż do Tajlandii :)
https://jestemzuza.pl/ile-pieniedzy-potrzebujesz-na-podroz-tajlandii/
Ogarnięte w końcu :) Udanego weekendu w Gródku i wszystkiego dobrego na Nowy Rok! ;)
Hej Zuza :)
Mam pytanie odnośnie biletu powrotnego.
Czy jest on rzeczywiście sprawdzany na lotnisku i czy jeśli mam wizę wielokrotnego wjazdu, bilet powrotny po 5 miesiacach to czy wymagany jest jakiś bilet wyjazdowy po 60 dniach bo tyle jednorazowo mogę w Tajlandii przebywać? Super blog, mnóstwo naprawdę cennych informacji ?
Pozdrawiam gorąco
Hej :) Ten bilet raczej nie jest sprawdzany. To baaardzo rzadkie. Ponadto, Ty masz bilet powroty, więc spoko. Jeżeli się martwisz to zrób sobie fikcyjną rezerwacje na jakiś transport wyjazdowy, ale moim zdaniem, na bank na lotnisku tego nie sprawdzą :)