Tom Yam Kung

dscn1953.jpg

Przepis na tom yam kung

Na świecie tajska kuchnia opływa legendą. My odkąd mieszkamy w kraju uśmiechu to totalnie zakochaliśmy się w tutejszych smakach. Jeszcze przed wyjazdem, podjarani myślą o Bangkoku, gotowaliśmy curry z kurczakiem i warzywami. Wtedy używaliśmy tego co było dostępne w sklepach – pędów bambusa zalewanych octem, „tajskiej” pasty curry naszpikowanwj literą E, suszonej trawy cytrynowej i zagęszczonego mleczka kokosowego. I mimo wszystko też nam samkowało! A wyobraźcie sobie, że idziecie na lokalny targ i dostajecie świeżo ścięte gałązki przypraw, aromatyczną trawę cytrynową, liście limonki kariff i niepowtarzalny imbir galangal. A to wszystko w jednej paczuszce przypominającej polską włoszczyznę:

dscn1920.jpg

Kupujecie pachnące liście, czerwone pomidory, fioletową cebulę szalotkę oraz woreczek pasty curry, właśnie przygotowanej przez tajską babcię ze stoisku obok. Pół litra naturalnego mleczka kokosowego. Do tego 10 limonek za niecałe dwa złote i 300gram jeszcze żywych krewetek.

Zaczynacie gotować i tworzyć. I dopiero, gdy poświęcicie gotowaniu trochę czasu, cierpliwości i przyprawicie to z pasją, to zrozumiecie ten smak.

My na początku sprawdzaliśmy smak lokalsów. Przez okrągły tydzień, dzień w dzień jadaliśmy na obiady, czasem dwa razy dziennie, zupę Tom Yam Kung. Zawsze smaczną, zawsze inną. Jadając to samo danie codziennie jesteś w staie odkryć jego rdzeń. Podstawę potrzebną do stworzenia namiastki smaku. Wtedy doprawiasz według własnego uznania. Co gospodyni to inna zupa, chociażi tak podobna. Co więcej, po tygodniu poszukiwań już wiedzieliśmy czego nam brakowało, jaki nowy aromat dopieści całości. Dlatego mając już swoje własne zdanie o sekrecie smaku Tom Yam Kung podjęliśmy naszą pierwszą próbę.

page_2.jpg

Pokażmy Wam naszą wersję idealnej zupy Tom Yam Kung. Znaleźliśmy smak, którego za każdym razem nam brakowało.

Do stworzenia tej zupy potrzebujemy: 300gram krewetek,  jednej tajskiej włoszczyzny (świeża trawa cytrynowa, liście limonki kariff i imbir galangal), 2 limonki, 100gram świeżo utartej pasty chilli, 3 ładne pomidory, cebula, kilka szalotek, 5 suszonych papryczek chilli, 0,5l mleczka kokosowego, dwa ząbki czosnku i kilkanaście tajskich grzybków 😉

dscn1925.jpg

1. Kroimy włoszczyznę i wrzucamy do garnka z gotującą się wodą. Czekamy, aż liście puszczą smak. Dolewamy mleczka kokosowego i gotujemy na żywym ogniu.

dscn1935.jpg

2. Po pewnym czasie, gdy wygotuje się część mleczka dorzucamy pokrojone warzywa (pomidory, cebulę i szalotki). Dorzucamy dwa obrane ząbki czosnku i kilka pokrojonych, suszonych papryczek chilli. Następnie dodajemy dwie duże łyżki świeżej pasty chilli i pasty curry do Tom Yam.

dscn1939.jpg

dscn1943.jpg

3. Czekamy aż wywar się zagotuje i ponownie się zredukuje. W międzyczasie obcinamy łebki już martwym krewetkom. Zdejmujemy pancerzyki.

4. Gdy zupa się porządnie wygotowała, wrzucamy krewetki i kilka liści świeżej kolendry. Gotujemy około 5 minut.

dscn1947.jpg

5. Doprawiamy smak sokiem z limonki, kilkoma łyżkami sosu rybnego i sosu sojowego.

6. Zupę podajemy z białym ryżem i kiełkami słonecznika.

dscn1954.jpg

Jak smakuje? Jest aż nieznośnie intensywna. Kwaśna, słodka, słona, ostra. Bardzo ostra. Mega gęsta, kremowa, przesycona smakiem warzyw i aromatycznych przypraw. Treściwa, wypełniona wygotowanymi pomidorami, słodką cebulką i smacznymi grzybkami. A do tego biały, mdły ryż i słodkawe, delikatne krewetki sote, które równoważą wyrazisty smak zupy. A zielon, chrupiące kiełki słonecznika idealnie dodają świeżości.

I gdy już zbierzecie te wszystkie fikuśne składniki to gotowanie tej zupy jest czystą przyjemnością. Pamiętajcie, że zupa musi się dobrze wygotować, aby każdy składnik oddał smak a treśc się zagęściła.  Musicie po kolei wrzucać odpowiednie składniki i pokornie czekać. Tajska kuchnia jest prosta i bardzo mądra, a przy okazji smaczna.

W żadnej tajskiej knajpie w Polsce nie smakuje to tak jak tutaj w niejednej, przydrożnej budzie.

Zuza

Posted in TAJSKIE SMAKI and tagged , , , , , , , .