tajska kuchnia

Tajskie w 20 minut – szpinak „morning glory” i kurczak z tajską bazylią i chili – przepis

Kto mnie śledzi ten wie, że Pad Taja się w Tajlandii nie jada, natomiast według mnie narodową potrawą jest Pad Khra Pao czyli mięso smażone z tajską bazylią, chili oraz sosem ostrygowym i sojowym. Dla kulinarnych inspiracji polecam także wpis:

10 tajskich potraw, których koniecznie musisz spróbować – uwierzcie mi, że znajdziecie tam niestandardowe pozycje!

Tak się składa, że ostatnio dostałam pierwszego blogerskiego gratiska. O kurdę – poważna sprawa! Jest to coś co uwielbiam – jedzenie. Mnóstwo azjatyckiego jedzenia od Blue Dragon. Plus solidny WOK – specjalna patelnia do gotowani na żywym ogniu. Pomyślałam sobie, że jak już mnie Blue Dragon obdarował tymi wszystkimi sosami, to coś pysznego ugotuję.

tajska kuchnia

Gdzie dostać składniki?

Wybrałam się na targowisko na Bakalarskiej w Warszawie – otwarte jest codziennie (także w weekendu, szczególnie w niedziele) od 5-17. Dostałam od Was wiadomości, że warto odwiedzić także Marywilską – zajrzę tam w wolnej chwili 🙂 Wśród licznych stoisk, które klimatem bardzo przypominają mi markety w Tajlandii, znalazłam morning glory (tajski, wodny szpinak), tajską bazylię i świeżą chili. Więcej mi nic nie trzeba!

Ceny?

Szpinak wodny 8 zł za wiązankę (spokojnie na 4 porcje).

Świeża tajska bazylia 5 zeta za spore opakowanie.

Chili (zapas na ładnych kilka miesięcy) 5 złotych.

Sosy (ostrygowy, rybny, sojowy) – od Blue Dragon – 5-10 zł za buteleczkę.

Morning glory (tajski szpinak wodny)

Składniki:

  • kilka ząbków czosnku
  • 2-5 świeżych papryczek chili (zależy ile jesteście w stanie znieść)
  • tajski szpinak
  • sos ostrygowy
  • sos sojowy (użyłam jasnego)

Prościzna – czosnku nie obierasz, bo tajskim zwyczajem ząbki się tylko rozgniata. Chili delikatnie kroisz na mniejsze części. Na patelni rozgrzewasz trochę oleju, wrzucasz czosnek z papryczkami, po chwili dorzucasz szpinak i zalewasz sosem ostrygowym i sojowym. Na oko, to tak ze trzy łyżki każdego. I smażysz to na mocnym ogniu dosłownie kilka minut, aż szpinak opadnie i się oblepi sosem. W Tajlandii morning glory zazwyczaj lekko pływa w tym pysznym sosiku. Do ryżu wchodzi jak marzenie. 10 minut i masz tajskie danie. Mówiłam, że proste? 😀

UWAGA, MEGA TIP

Chili krój najlepiej w rękawiczkach i pod żadnym pozorem nie dotykają okolicy twarzy, szczególnie oczu. Uwierz mi – piecze jak siemasz – nie raz to sprawdziłam!

Pad Khra Pao Gai (kurczak z tajską bazylią i chili)

Składniki:

  • trochę mięsa (jedna pierś?), zależy ile chcesz porcji
  • kilka papryczek chili (ja, już zaznajomiona z tajską ostrością używam koło 5)
  • ząbki czosnku
  • kilka gałązek tajskiej bazyli
  • sos ostrygowy
  • sos rybny
  • sos sojowy ciemny
  • sos sojowy jasny
  • szczypta cukru (najlepiej brązowego)

tajska kuchniatajska kuchnia

Tak jak przy morning glory, czosnek jedynie rozgniatamy, chili uważnie kroimy. Rozgrzewamy olej i bach, wszystko na patelnię. Ogień musi być mocny! Dorzucamy kurczaka i od razu dodajemy wszystkich sosów. Ponownie – ja daję na oko (po kilka łyżek). Rybny jest bardzo słony, więc go trochę mniej. I to wszystko musi się ostro smażyć! Sekretem dobrego Pad Khra Pao, który zdradziła mi babka z mojej ulubionej knajpy w Tajlandii, jest ta szczypta cukru, która lekko skarmelizuje sos i sprawi, że ładnie oblepi mięsko. Na sam koniec idzie bazylia, coby się nie przegrzała za bardzo, a dodała aromatu. Chwila na ogniu i gotowe!

Tajska kuchnia jest mega. W Polsce najtrudniej zdobyć składniki. Jak już je macie, to samo gotowanie jest proste i przyjemne 🙂

W Tajowie do Pad Khra Pao często dodaje się symbolicznie warzywa – zieloną fasolę czy baby kukurydzę, więc jeżeli lubicie warzywa to dorzućcie. Oczywiście, w Królestwie Uśmiechu do tej potrawy zawsze serwowany jest ryż oraz Kai Dao – czyli jajko sadzone.

MEGA TIP NUMER 2

Jeżeli zostanie Wam dużo świeżej chili i nie da się jej przejeść, to by się nie popsuła, mam na to sposób podpatrzony w Tajlandii. Rozłóżcie papryczki na kawałku gazety i połóżcie na słońcu – niech sobie wyschnie. Przekręcajcie do kilka dni i pilnujcie by wilgoć uciekała. Nie popsuje się i można ją śmiało używać.

Nie przejmujcie się tym „na oko”. To w tej kuchni jest super, że możesz dostosować ilość każdego składnika do własnego smaku. Więc eksperymentujcie, tak jak lubicie! Ja się szczerze przyznam, że morning glory wyszło idealnie. Do Pad Khra Pao dodałam za dużo cukru i sosu rybnego. Ale tak czy siak było pysznie! I miło wrócić smakiem do potraw, które przez dwa lata jadałam codziennie.

I co – narobiłam Wam smaka? 😀

Posted in TAJSKIE SMAKI.