tajska kultura

Tajska kultura – co warto wiedzieć?

1. Dzień dobry!

W Tajlandii na przywitanie nie podaje się dłoni. W zwyczaju jest tradycyjny pokłon wai. Dwie dłonie złożone na wysokości klatki piersiowej i lekkie pochylenie się w kierunku rozmówcy. Oczywiście z uśmiechem na ustach! Im wyżej uniesiemy złożone dłonie (palce dotykają czoła) tym większy szacunek oddajemy drugiej osobie. Ten gest wykonywać można także wyrażając wdzięczność.

O jak pięknie mam złożone ręce. Pamiętaj, by się za bardzo nie pochylać, a jedynie lekko skłonić, a dłonie podnieść do czoła. Fota robiona na balu z okazji końca szkolnego semestru. Jestem ubrana w tradycyjną tajską suknię (kostium?), w której wykonuje się tajski taniec. Sorry za jakość, ale tylko takie nam wtedy zrobili 😀

2. Ukochany Ojciec

Monarchia Królewska to dla Tajów świętość. Kochają swojego Króla i oddają Mu najwyższą cześć. Wizerunek Króla jest obecny wszędzie, w każdym domu, sklepie czy urzędzie państwowym. W zeszłym roku Ukochany Ojciec wszystkich Tajów zmarł. Przez 12 miesięcy obowiązywała żałoba. Przed Pałacem Króla wybudowano mauzoleum, a uroczystości pogrzebowe trwały 4 dni. Tajlandia pogrążona była w czerni i rozpaczy. Aktualnie na tronie zasiada Rama X. Jadąc do Tajlandii pamiętajcie o miłości jaką Króla darzą Tajowie. Uszanujcie to.

Czy wiesz, że dzień ojca obchodzony jest w dniu urodzin Króla Ramy IX - 5.12? Jednocześnie dzień matki Tajowie obchodzą w dniu urodzin żony Króla - 12.08.

3. Utrata twarzy

O utracie twarzy i do czego to może doprowadzić pisałam w  poście Alfabet tajskości - A jak Agresja. Tajowie nie przyznają się otwarcie do błędu lub niewiedzy, bo to oznaczałoby stratę twarzy. Starajcie nie stawiać ich w takiej sytuacji i nie przypierajcie do muru. Po co?  Jeżeli gra nie jest warta świeczki odpuście. W Tajlandii króluje uśmiech! Maj pen raj (nic się nie stało) i do przodu!

Sabai sabai - czyli tajskie chillout, take it easy - wyluzuj! Dobrze jest się do tej zasady stosować. Nie tylko w sytuacjach konfliktowych, ale także gdy macie wrażenie, że transport, organizacja wycieczki czy zamówienie w knajpie, to totalny chaos. Sabai sabai! Po co się stresować? Czy jak zjecie makaron zamiast ryżu to coś się wydarzy? Wkurzaniem się autobusu też nie przyspieszycie. A uwierzcie mi, jeżeli Taja rozboli głowa, to Was rozboli dwa razy mocniej.

4. Buddyzm

Buddyzm to w Tajlandii religia państwowa. Nie chcesz być turystycznym burakiem? Przed wejściem do Świątyni zdejmuj buty. Gdy wybierasz się na zwiedzanie wybieraj raczej dłuższe rzeczy. Mężczyźni i kobiety powinni mieć zakryte ramiona i nogi przynajmniej do kolana.

Szczególne miejsce w hierarchii społecznej zajmują mnisi. Według zasad, mnisi nie mogą siedzieć na przeciwko lub obok kobiety. W pojazdach komunikacji publicznej wyznaczone są specjalne miejsca dla duchownych. Ponadto, kobiety nie powinny dotykać mnichów. Jeżeli kobieta chce podać coś mnichowi, należy położyć to na ziemi przed nim lub podać przez ręce mężczyzny.

Czy wiesz, że ta antenka na głowie Buddy to płomień? Oznacza oświecenie.

tajska kultura5. Zdejmij buty, narzuć chustę.

Tajowie przed wejściem do domu zdejmują buty. Często zauważysz kolorowe maty przed progiem na których stoją klapki. Ale ta zasada obowiązuje nie tylko w domu. Przed sklepami, urzędami, restauracjami. Zdarza się. Jeżeli widzisz maty bądź podejrzanie dużą ilość porzuconych butów, bądź pewien, że należy trzewiki zrzucić. Ja ten zwyczaj uwielbiałam. W końcu klapki zdejmuje i zakłada się najłatwiej na świecie. Zawsze ściągaj buty, gdy wchodzisz do świątyni. Chyba nie chcesz zostać gburowatym białasem, co ma w dupie inną kulturę i z brudnymi buciorami włazi w tajski świat? No!

Wybierając się do tajskiego sklepu, nawet na wyspie, warto narzucić cokolwiek na strój kąpielowy. A także nie paradować z gołą klatą po mieście. Nie, ona nie wygląda tak fajnie jak myślisz. Właśnie, aż zaśmiałam się w głos pisząc to zdanie. Ileż ja się naoglądałam młodych, wygolonych samców, co paradują dumnie wypinając swoje sterydowe piersi. Haha.

6. Precz z tymi girami!

W ogóle stopy w Tajlandii uważa się za brudne, w przeciwieństwie do głowy, która jest święta. Wiem, że w autobusach i vanach wygodniej podróżuje się ze stopami na fotelu, ale powstrzymaj się. Tajowie tego nie lubią i czasem zwracają uwagę. Jakiś czas temu w internecie krążył słynny film nagrany przez tajskiego kierowce. Francuzka oparła śmierdzące stopy na zagłówku fotela i nie przejęła się uwagą kierowcy.

Ona go zlała, a on nagrał film i pół internetu z jej gorszącego zachowania się śmiało, a drugie pół hejtowało. Nie chcesz chyba zostać gwiazdą tajskiego youtube?

Natomiast głowa jest święta. Jak już wiesz, Tajowie witają się bezdotykowo. Uszanuj to. Ja zawsze starałam się powstrzymywać przed niepotrzebnymi objęciami, poklepywaniami po ramieniu czy szczególnie dotykaniem głowy Tajów. Przynajmniej dopóki mój rozmówca w jasny sposób nie zadeklarował, że jest z tym okej lub sam takie zachowanie przejawiał.

7. Targuj się

Tak, to w Tajlandii klasyka. Nie targujesz się jedynie o ceny jedzenia w knajpie, sklepach, ceny w galeriach handlowych (sieciówki) czy ceny transportu publicznego. Im więcej turystów wokoło, tym mocniej można zbić cenę. Ale pamiętaj, że Taj chce zarobić i godnie żyć. Nie ciśnij na siłę o 5 zeta. I nigdy nie porównuj się z innymi "A JA TO ZAPŁACIŁEM O ZŁOTUFKĘ MNIEJ!". Janusze biznesu.

Ja wyznaję zasadę, że produkt czy usługa jest dla mnie warta tyle, ile chcę za nią zapłacić. Zachowajmy zdrowy rozsądek. Jasne, że chciałabym za wszystko płacić 10 groszy, ale nie o to w tym chodzi, prawda?

Jedyne czego nie lubię, to tajskiego cwaniactwa. Mieszkam w ich kraju, pracuję, płacę podatki, idę na targ, Tajowie za owoce płacą 2 zł, a ja 3 złote. Oj. Tego nie znoszę. Ale z drugiej strony, człowiek nieświadomy jest szczęśliwszy!

Jak koniecznie nie chcesz dać się naciągnąć, to zapytaj Tajów w kolejce ile płacą. Możesz skorzystać ze słowniczka z punktu 10 😉

Pamiętaj, by ceny za wszystkie usługi czy produkty ustalać najpierw, przed zakupem, wycieczką czy szyciem na miarę, tak aby to było jasne dla obu stron.

8. Baczność!

Codziennie o 18 cała Tajlandia zamiera na kilkadziesiąt sekund. Wszyscy na baczność wsłuchują się w państwowy hymn. Nawet w bardzo ruchliwym miejscy Tajowie zatrzymują się na chwilę lub wstają jeżeli właśnie siedzieli. Polecam przeżyć taką chwilę i uczestniczyć w tym.

Pewnego dnia byłam z Emilem na ogromnym targu w Chiang Mai, w samym centrum miasta. Gwar rozmów, brzdąkające garnki, szmery przekładanych towarów, dźwięk brzęczących monet, rzępolenie ulicznych grajków, hałas tłumu. I nagle, w jednej chwili, wszyscy zamierają na ten magiczny moment, nastaje cisza a z głośników wydobywa się dobrze znana melodia hymnu. Fajnie tego doświadczyć.

9. Gesty i geściki

W Tajlandii jest kilka gestów, które są inne niż nasze lub zupełnie nieznane. Na co warto uważać, to na gest dłoni, który u nas jednoznacznie oznacza "spadaj!". Taki ruch dłonią, od samego nadgarstka, jakby wyganiający. Kojarzycie? U Tajów to ten sam gest, ale oni używają go w odwrotnym znaczeniu. Ta dłoń jakby zagarnia, co oznacza "chodź tu!".

Zdarzyło mi się raz sytuacja, w której wraz ze znajomymi wkurzyłam się na taksiarza. Po owocnej negocjacji przejazdu, ten nagle odgonił nas tym gestem! Ale jak się okazało, nie zrozumieliśmy się. Taj zapraszał nas do samochodu, a my jak idioci wkurzyliśmy się i poszliśmy w siną dal.

Ach te różnice kulturowe.

Emil pokazuje znak "jestem taki przystojny", a ja klasyczny gest dla kobiet "jestem taka słodka".

Ten gest w Tajlandii oznacza "okej" czy "rozumiem". Jest też używany w podobnym znaczeniu co u nas kciuk wyciągnięty jak lajk.

10. Pud taj daj maj ka? - Potrafisz mówić po tajsku?

Po 2 latach w Tajlandii mówię po tajsku w stopniu komunikatywnym. Poradzę sobie w sklepie, restauracji, w szkole, poprowadzę taksiarza, dogadam się z lekarzem. Ale wiem, jak trudno ogarnąć się w Kraju Uśmiechu na początku bez znajomości języka, szczególnie podróżując na własną rękę. Pamiętam jakich słów sama nauczyłam się na początku, bo po prostu były potrzebne do codziennego funkcjonowania.

Dlatego przygotowałam dla Was mini słowniczek języka tajskiego - liczebniki, podstawowe czasowniki, zwroty grzecznościowe, słówka dotyczące jedzenia, a także inne użyteczne wyrazy. Z polską wymową oraz tajskim tłumaczeniem. Tony to trudna sprawa, ale próbujcie się dogadywać! Na bank dźwięki będą trudne do wymówienia, ale Tajowie skumają o co chodzi z kontekstu. W końcu w knajpie raczej prosicie o "nie ostre" (maj phet) niż "nie osiem" (maj peet). 😀 A jak coś, to macie też zapis po tajsku. Ściągacie na telefon i jest. Można wypróbować też w Polsce i zagadnąć w tajskiej knajpie kucharza. Chciałabym widzieć jego minę!

Dołącz do mojego tajskiego świata i pobierz mini słowniczek języka tajskiego!

Pobierz darmowy mini słowniczek języka tajskiego oraz plan wycieczki po Bangkoku (moje ulubione miejsca)! *Jeżeli masz pocztę na gmail - sprawdź folder ze spamem.

Na koniec ciekawostka...

Czy wiesz, że w języku tajskim na końcu zdania lub słowa dodaje się partykułę grzecznościową?

Kobiety dodają końcówkę "Ka", natomiast mężczyźni "Khrap".

Tajowie niezwykle rzadko używają słowa "proszę", ale zawsze dodają "ka" lub "khrap" na końcu wypowiedzi. Dzięki tym końcówkom do rozmówcy zwracasz się uprzejmie. Coś na zasadzie: Dawaj ryż, KAAAA.

I od razu brzmi grzeczniej!

Posted in PORADY, ŻYCIE W TAJLANDII and tagged .