małpa

Za narkotyki kara śmierci!! Tajlandia – fakty i mity.

Woda tylko z butelki!

Nie. Moim zdaniem można normalnie myć ręce wodą z kranu. Hehe. Luzik. Faktycznie, może lepiej pić tylko przegotowaną, ale jak połkniesz trochę tej z kranu przy myciu zębów, to nie umrzesz. A co z lodem? Bez stresu. Z moich obserwacji wynika, że Tajowie, nawet w małych wiejskich knajpach, zawsze kupują lód od fabryk. Ja przez dwa lata go używałam i nic mi nie było. Tak samo z wodą, która jest darmowa w tajskich restauracjach, gdy spożywasz tam posiłek. Jest ok, nie musisz się obawiać. Jasne, że możesz mieć pecha, ale mówię – ja przez te dwa lata nigdy złych przygód z wodą nie miałam.

Umrę na malarię!

Ta. Prędzej na dengę. Wiem, że Tajlandia kojarzy się z plażami, słonikami, dżunglą i streetfoodem, ale dajmy już spokój z tą malarią! A już hitem są leki antymalaryczne. I nie, wcale nie twierdzę, że ta choroba tropikalna nie istnieje. Jednak w samej Tajlandii prawdopodobieństwo zachorowania jest tak nikłe, że przyznają to sami lekarze z Szpitala Chorób Tropikalnych prowadzony przez uniwersytet Mahidol w Bangkoku – Risk to get malaria in Thailand. Ponadto, lekarze z Tajlandii nie rekomendują zażywania leków antymalarycznych.

Cytując:

So we might say that the risk for general travelers to get malaria in Thailand is very low. So this is why we do not recommend the use of antimalarial medication in Thailand.

Moim zdaniem najważniejsza jest wiedza o objawach i szybka reakcja. Bez paranoi. Natomiast poczytaj czym jest DENGA. Tego należy się obawiać. W tym wpisie dowiesz się więcej: Zdrowie – szczepienia, malaria, denga.

Pora deszczowa to klęska naturalna!

Bez przesady. Często spotykam się z takim wyobrażeniem pory deszczowej jak jakiegoś nieprzerwanego, tropikalnego monsunu. W Tajlandii to tak nie wygląda. Okej. Pada codziennie, szczególnie od czerwca do września. Tak, jak już pada, to zrywa się mocny wiatr, a ściana deszczu zniszczy każdy namiot. Ale to trwa tylko dwie godziny! Ulice spływają potokami wody. Potem wszystko cichnie, znów wychodzi słońce i jest pięknie. Zresztą często pada w nocy. Co prawda wilgoć w powietrzu jest czasem nie do wytrzymania.  Jednak wcale nie uważam, że pora deszczowa, to zły czas na wyjazd do Tajlandii. Niski sezon ma swoje uroki. Choćby przyjemniejsze ceny, mniej turystów czy soczystą zieleń, która odżywa w Krainie Uśmiechu. Północ Tajlandii to ekstra region na porę deszczową.

Jasne, że możesz mieć pecha i będzie lało trzy tygodnie bez przerwy. Ale, serio, czy jakakolwiek woda spadająca z nieba jest w stanie popsuć Ci podróż życia?

Tajowie kochają Króla

To prawda. Prawo im w tym pomaga. Szczególnie sześć artykułów związanych z przestępstwami przeciwko Królestwu Tajlandii i Rodzinie Królewskiej. Na tej stronie przeczytacie wszystkie – Criminal Code 107-112. Artykuł 112 rzecze:

Whoever, defames, insults or threatens the King, the Queen, the Heir-apparent or the Regent, shall be punished with imprisonment of three to fifteen years.

W wolnym tłumaczeniu: Każdy kto zniesławia, obraża lub zagraża Królowi, Królowej, spadkobiercy lub regentowi, będzie karany więzieniem od trzech do piętnastu lat.

Piękne plaże

Jak się człowiek naogląda google grafika, to można się zawieść. Niestety, ale często jest brudno, brak śmietników powoduje stosy śmieci, pety w piasku, woda nie tak przejrzysta jak w internecie, a czasem ciężko zrobić ładne selfie na pustej plaży – tyle ludu grzeje tyłki. Ale! Wystarczy dobrze przeszukać internety w poszukiwaniu ukrytych perełek. Albo wybrać się skuterem na przygodę i przejechać na mniej turystyczną część wyspy. Zawsze też można wstać wcześnie rano i obczaić plaże na tyle wcześnie, że turyści śpią. Albo po prostu wyzbyć się oczekiwań! Simple as that. 

Jazda skuterem jest niebezpieczna

Tak. Szczególnie jak jesteś idiotą. Nie masz kasku, prawa jazdy, ubezpieczenia i lubisz walnąć browara zaraz przed prowadzeniem tej maszyny. Wtedy wypadek murowany. Ruch na drodze w Azji zdaje się chaotyczny, ale rządzi się swoimi prawami. Dostosuj się albo zgiń. Z mojego doświadczenia wynika, że Tajowie uważają białasów na skuterach za bardziej niebezpiecznych, niż prowadzenie motorka pod prąd na ośmiopasowej autostadzie. Serio! Prędzej cię puszczą niż złośliwie wyprzedzą.

PS. Najwięcej turystów ginie w Tajlandii na drogach. UPS.

małpa

Za narkotyki kara śmierci

Cały świat przestrzega – w Tajlandii żadnych narkotyków, bo obetną głowę! No fajnie, ale za co dokładnie można ją stracić?

Czy w Tajlandii za narkotyki serio jest kara śmierci?

W Krainie Uśmiechu wyróżnia się pięć kategorii narkotyków. W skrócie:

1 – heroina, amfetamina, metaamfetamina –> 10 lat więzienia i/lub 20.000 złotych kary / kara śmierci.

2 – morfina, kokaina, opium –> 10 lat więzienia i/lub 10.000 zł kary.

3 – medyczne wyroby zawierające składniki z drugiej kategorii –> 10 lat więzienia i/lub 10.000 zł kary.

4 – substancje chemiczne używane do wytwarzania narkotyków z pierwszej i drugiej kategorii –> 5 lat więzienia i/lub 5.000 zł kary.

5 – marihuana, grzyby halucynogenne  –> 5 lat więzienia i/lub 5.000 zł kary.

No. To jak to jest z tą karą śmierci? Rzeczywiście, głowę można stracić za handel narkotykami lub posiadanie od 20 gram z pierwszej kategorii. Jest tutaj jakiś amator fety? Tego w Tajlandii nie próbujcie. Generalnie narkotyki to głupota. Wiadomka. Słyszałam, że zioło i grzyby można kupić w każdym rasta barze na wyspie (ciekawe czy to prawda, że policję się opłaca, by nie utrudniała biznesu?). Często zdarzają się rutynowe kontrole taksówek czy farangów (białasów) na ulicy. Wtedy lepiej być zaopatrzonym w dostateczną ilość gotówki (obiło mi się o o uszy, że im więcej policjantów do podziału, tym gorzej). Plus, jak już chcesz się zabawić z piątą kategorią, to nie bądź durniem i nie biegaj z odpalonym jointem po zatłoczonej ulicy w centrum Bangkoku. Ach. I nigdy nie bierz żadnych „cukierków” od przypadkowych osób na ulicy. Słyszałam, że takie policyjne prowokacje się zdarzają.

Więcej info: thailand-lawyer.com

PS. Byłam w tajskim sądzie pracy. Wygrałam. Jak coś, mam niezłego prawnika.

Posted in ŻYCIE W TAJLANDII.