kolorowy plecak

Gdyby nie miłość nie wyjechałabym na koniec świata

Z miłości robimy różne rzeczy. Dziwne. Szalone. Niebezpieczne. Gdyby nie miłość nie wyjechałabym na koniec świata.

Miłość jest potężnym uczuciem. Dodaje sił, pozwala przekraczać własne granice. Może też uwikłać w skomplikowany, raniący układ.

Wszyscy znamy takie sytuacje w których poczuliśmy, że coś jest nie tak. Jeszcze zanim do naszych głów napłynęły racjonalizacje, a umysł sprawnie usprawiedliwił czyny. Emocje były pierwsze. Nieprzyjemne. Upokorzenie, zawstydzenie, smutek, złość. Przykryliśmy je uśmiechem, otrzepaliśmy się , na czas znaleźliśmy sensowne wytłumaczenie.

„Miał gorszy dzień”, „sprowokowałem ją”, „on wcale nie chciał”, „to moja wina”. Szukamy wymówek. Jak często? Zatrzymaj się na chwilę, spójrz na niektóre sytuacje, odłóż uczucia na bok. Pomyśl, gdyby facet Twojej przyjaciółki zachował się tak do niej? Co byś pomyślała? A Ty? Gdyby Twój najlepszy przyjaciel potraktował tak swoją kobietę? Ja wiem, że nie chcemy zauważać, ale tak szczerze, w duchu, zastanów się. Wróć pamięcią do sytuacji, które Cię lekko ubodły, ale zignorowałaś/eś swój instynkt.

Przemoc to nie tylko bicie. Może tego nie zauważasz? Pomyśl nad tym.

Przemoc psychiczna dotyka nas codziennie. Każdego. I mnie i Ciebie i Twojego sąsiada i moją siostrę. Czasami bezmyślna, delikatna, zdarza się intencjonalna i chamska. Ile razy przymykamy oko na takie zachowania? Jasne, wszyscy jesteśmy ludźmi i możliwe, że nieświadomie ranimy bliskich. Jednak, gdy słowa padają któryś raz z kolei, czy pewne zachowania regularnie się powtarzają, w naszych głowach powinna zapalić się czerwona lampka. Na co zwracać uwagę? Obejrzyj. (Ciąg dalszy posta pod filmami).

A teraz uwaga, najważniejsza chwila. Odwracamy role. Jak często my sami uciekamy się do nieczystych zagrywek, by osiągnąć to na czym nam zależy? Wcale nie mam na myśli zachowań jakiegoś psychopaty. Hej, bez skrajności. Mówię o mnie, o Tobie, o naszych codziennych zachowaniach. Słodkim szantażu, by on jednak został w domu i olał kumpli. Błahym przeglądaniu jej telefonu, gdy bierze prysznic. Żartobliwym wytykaniu jego wad przy znajomych. Obrażaniu się, gdy wróciła do domu później niż oczekujesz. Troskliwym zarządzaniu jego pieniędzy, bo przecież wiesz lepiej jak to zrobić. Banalnych drwinach z jej zachowania czy wyglądu. Przedłużających się zimnych dniach, gdy on nie chce się dostosować do twoich wymagań.

Codziennie ocieramy się o przemoc psychiczną. Gdzie leży ta cienka granica? Kiedy nasza troska zamienia się w kontrole? Nasza miłość w izolację? Śmieszne żarty w poniżanie?

Wiem, nikt się nie przyzna. Rozumiem to. Jak trudno czasem być szczerym z samym sobą, a co dopiero z innymi. Ale nie o to  tym chodzi. Wierzę, że jesteśmy na tyle świadomi i odpowiedzialni, że refleksyjnie przetwarzamy swoje działanie. Wyciągamy wnioski. Przecież to proste. Wystarczy czasami zwracać uwagę na słowa. Gdy „nie potrzebuje cię”, „żałuję, że się poznaliśmy”, „sam sobie jesteś winien”, „jesteś beznadziejna” ciśnie się na usta – zaciśnij je. Po co? Od tak prostych zdań zaczynamy lepić nasze wstrętne kule. Od niewinnego płatka śniegu do niszczycielskiej lawiny. A gdy ta kula zaczyna się toczyć, nie sposób jej zatrzymać. Zniszczy wszystko co spotka na swojej drodze.

Najgorsze jest to, że te słowa, gesty, czyny usypują się powoli. Czasami nawet nie zauważamy jak pod naszym dywanem nie ma już miejsca na więcej syfu. Przyzwyczajamy się do tego wszechobecnego kurzu. Oddychamy nim. Staramy się normalnie funkcjonować, a nasza akceptacja na ten bajzel rośnie.

Do momentu, gdy udusimy się sami sobą.

Dbajmy o siebie i swoją miłość, bo dzięki niej porywamy się w życiu na niesamowite rzeczy. Mi miłość dodała siły, bym odważyła się wyjechać do Tajlandii w nieznane. A Ty? Na bank nosisz w sercu te ważne momenty. Sięgnij pamięcią. Poczuj to. Całym sobą. Bezgraniczne, obezwładniające uczucie. Masz to? Zapamiętaj.

Z miłości do drugiej osoby, a przede wszystkim siebie, zwracaj uwagę na słowa i czyny. Szanuj i wymagaj szacunku. A jeżeli niektóre sytuacje Cię przerastają, poszukaj pomocy.

Gdzie szukać wsparcia?

Stowarzyszenie OPTA

ul. Marszałkowska 85

tel: 22 424 09 89, mail: kampania.kontakt@opta.org.pl

O przemocy psychicznej i kampanii społecznej „Przemoc Zaraża” dowiedz się więcej na stronie Stowarzyszenia OPTA.

Przemoc Zaraża

Posted in TAJLANDIA, Z ŻYCIA MILLENIALSA.