wat Arun

Bangkok – co zobaczyć, atrakcje – plan wycieczki do pobrania

[vc_row][vc_column][vc_column_text]

Uwaga. Post petarda! Mój autorski plan wycieczki po Bangkoku. Bardzo intensywny i napakowany atrakcjami. Można w jeden dzień, można w dwa. To od Ciebie zależy jak dotrzesz do kolejnych numerków – piechotą, tuk tukiem czy taksówką. Czy może być lepiej? Tak! Zapisz się do newslettera, a plan wycieczki w pdf, wraz z kolejnymi punktami na mapie, opisem miejsc, cen i godzin otwarcia, trafi na Twojego maila. Oja. Ekstra.

Przy okazji – zapraszam na mój kanał na youtubie Jestem Zuza, gdzie co 2-3 dni vloguję z mojej podróży do Tajlandii, której plan znajdziesz tutaj: Bangkok, Udon Thani, Krabi, Ao Nang, Koh Phi Phi. A drugi vlogasek będzie właśnie o trasie po Bangkoku, którą dzisiaj Ci przedstawiam. (Jeżeli masz pocztę na gmailu, to sprawdź spam):

[/vc_column_text][vc_raw_html]JTNDJTIxLS0lMjBCZWdpbiUyME1haWxDaGltcCUyMFNpZ251cCUyMEZvcm0lMjAtLSUzRSUwQSUzQ2xpbmslMjBocmVmJTNEJTIyJTJGJTJGY2RuLWltYWdlcy5tYWlsY2hpbXAuY29tJTJGZW1iZWRjb2RlJTJGY2xhc3NpYy0xMF83LmNzcyUyMiUyMHJlbCUzRCUyMnN0eWxlc2hlZXQlMjIlMjB0eXBlJTNEJTIydGV4dCUyRmNzcyUyMiUzRSUwQSUzQ3N0eWxlJTIwdHlwZSUzRCUyMnRleHQlMkZjc3MlMjIlM0UlMEElMDklMjNtY19lbWJlZF9zaWdudXAlN0JiYWNrZ3JvdW5kJTNBJTIzZmZmJTNCJTIwY2xlYXIlM0FsZWZ0JTNCJTIwZm9udCUzQTE0cHglMjBIZWx2ZXRpY2ElMkNBcmlhbCUyQ3NhbnMtc2VyaWYlM0IlMjAlN0QlMEElMDklMkYlMkElMjBBZGQlMjB5b3VyJTIwb3duJTIwTWFpbENoaW1wJTIwZm9ybSUyMHN0eWxlJTIwb3ZlcnJpZGVzJTIwaW4lMjB5b3VyJTIwc2l0ZSUyMHN0eWxlc2hlZXQlMjBvciUyMGluJTIwdGhpcyUyMHN0eWxlJTIwYmxvY2suJTBBJTA5JTIwJTIwJTIwV2UlMjByZWNvbW1lbmQlMjBtb3ZpbmclMjB0aGlzJTIwYmxvY2slMjBhbmQlMjB0aGUlMjBwcmVjZWRpbmclMjBDU1MlMjBsaW5rJTIwdG8lMjB0aGUlMjBIRUFEJTIwb2YlMjB5b3VyJTIwSFRNTCUyMGZpbGUuJTIwJTJBJTJGJTBBJTNDJTJGc3R5bGUlM0UlMEElM0NkaXYlMjBpZCUzRCUyMm1jX2VtYmVkX3NpZ251cCUyMiUzRSUwQSUzQ2Zvcm0lMjBhY3Rpb24lM0QlMjIlMkYlMkZqZXN0ZW16dXphLnVzMTYubGlzdC1tYW5hZ2UuY29tJTJGc3Vic2NyaWJlJTJGcG9zdCUzRnUlM0Q5YjVmMzExMDM1YmZhY2I0ZGZlZTg5MGRlJTI2YW1wJTNCaWQlM0RlZjk4NDFiNzg4JTIyJTIwbWV0aG9kJTNEJTIycG9zdCUyMiUyMGlkJTNEJTIybWMtZW1iZWRkZWQtc3Vic2NyaWJlLWZvcm0lMjIlMjBuYW1lJTNEJTIybWMtZW1iZWRkZWQtc3Vic2NyaWJlLWZvcm0lMjIlMjBjbGFzcyUzRCUyMnZhbGlkYXRlJTIyJTIwdGFyZ2V0JTNEJTIyX2JsYW5rJTIyJTIwbm92YWxpZGF0ZSUzRSUwQSUyMCUyMCUyMCUyMCUzQ2RpdiUyMGlkJTNEJTIybWNfZW1iZWRfc2lnbnVwX3Njcm9sbCUyMiUzRSUwQSUwOSUwQSUzQ2RpdiUyMGNsYXNzJTNEJTIybWMtZmllbGQtZ3JvdXAlMjIlM0UlMEElMDklM0NsYWJlbCUyMGZvciUzRCUyMm1jZS1FTUFJTCUyMiUzRUFEUkVTJTIwRU1BSUwlMjAlM0MlMkZsYWJlbCUzRSUwQSUwOSUzQ2lucHV0JTIwdHlwZSUzRCUyMmVtYWlsJTIyJTIwdmFsdWUlM0QlMjIlMjIlMjBuYW1lJTNEJTIyRU1BSUwlMjIlMjBjbGFzcyUzRCUyMnJlcXVpcmVkJTIwZW1haWwlMjIlMjBpZCUzRCUyMm1jZS1FTUFJTCUyMiUzRSUwQSUzQyUyRmRpdiUzRSUwQSUzQ2RpdiUyMGNsYXNzJTNEJTIybWMtZmllbGQtZ3JvdXAlMjIlM0UlMEElMDklM0NsYWJlbCUyMGZvciUzRCUyMm1jZS1GTkFNRSUyMiUzRUlNSSVDNCU5OCUyMCUzQyUyRmxhYmVsJTNFJTBBJTA5JTNDaW5wdXQlMjB0eXBlJTNEJTIydGV4dCUyMiUyMHZhbHVlJTNEJTIyJTIyJTIwbmFtZSUzRCUyMkZOQU1FJTIyJTIwY2xhc3MlM0QlMjJyZXF1aXJlZCUyMiUyMGlkJTNEJTIybWNlLUZOQU1FJTIyJTNFJTBBJTNDJTJGZGl2JTNFJTBBJTA5JTNDZGl2JTIwaWQlM0QlMjJtY2UtcmVzcG9uc2VzJTIyJTIwY2xhc3MlM0QlMjJjbGVhciUyMiUzRSUwQSUwOSUwOSUzQ2RpdiUyMGNsYXNzJTNEJTIycmVzcG9uc2UlMjIlMjBpZCUzRCUyMm1jZS1lcnJvci1yZXNwb25zZSUyMiUyMHN0eWxlJTNEJTIyZGlzcGxheSUzQW5vbmUlMjIlM0UlM0MlMkZkaXYlM0UlMEElMDklMDklM0NkaXYlMjBjbGFzcyUzRCUyMnJlc3BvbnNlJTIyJTIwaWQlM0QlMjJtY2Utc3VjY2Vzcy1yZXNwb25zZSUyMiUyMHN0eWxlJTNEJTIyZGlzcGxheSUzQW5vbmUlMjIlM0UlM0MlMkZkaXYlM0UlMEElMDklM0MlMkZkaXYlM0UlMjAlMjAlMjAlMjAlM0MlMjEtLSUyMHJlYWwlMjBwZW9wbGUlMjBzaG91bGQlMjBub3QlMjBmaWxsJTIwdGhpcyUyMGluJTIwYW5kJTIwZXhwZWN0JTIwZ29vZCUyMHRoaW5ncyUyMC0lMjBkbyUyMG5vdCUyMHJlbW92ZSUyMHRoaXMlMjBvciUyMHJpc2slMjBmb3JtJTIwYm90JTIwc2lnbnVwcy0tJTNFJTBBJTIwJTIwJTIwJTIwJTNDZGl2JTIwc3R5bGUlM0QlMjJwb3NpdGlvbiUzQSUyMGFic29sdXRlJTNCJTIwbGVmdCUzQSUyMC01MDAwcHglM0IlMjIlMjBhcmlhLWhpZGRlbiUzRCUyMnRydWUlMjIlM0UlM0NpbnB1dCUyMHR5cGUlM0QlMjJ0ZXh0JTIyJTIwbmFtZSUzRCUyMmJfOWI1ZjMxMTAzNWJmYWNiNGRmZWU4OTBkZV9lZjk4NDFiNzg4JTIyJTIwdGFiaW5kZXglM0QlMjItMSUyMiUyMHZhbHVlJTNEJTIyJTIyJTNFJTNDJTJGZGl2JTNFJTBBJTIwJTIwJTIwJTIwJTNDZGl2JTIwY2xhc3MlM0QlMjJjbGVhciUyMiUzRSUzQ2lucHV0JTIwdHlwZSUzRCUyMnN1Ym1pdCUyMiUyMHZhbHVlJTNEJTIyWkFQSVNaJTIwU0klQzQlOTglMjIlMjBuYW1lJTNEJTIyWkFQSVNaJTIwU0klQzQlOTglMjIlMjBpZCUzRCUyMm1jLWVtYmVkZGVkLVpBUElTWiUyMFNJJUM0JTk4JTIyJTIwY2xhc3MlM0QlMjJidXR0b24lMjIlM0UlM0MlMkZkaXYlM0UlMEElMjAlMjAlMjAlMjAlM0MlMkZkaXYlM0UlMEElM0MlMkZmb3JtJTNFJTBBJTNDJTJGZGl2JTNFJTBBJTBBJTNDJTIxLS1FbmQlMjBtY19lbWJlZF9zaWdudXAtLSUzRQ==[/vc_raw_html][vc_column_text]

Na początek Wat Saket – moja ulubiona świątynia. Byłam w kilku czy nawet kilkunastu i uważam ją za najbardziej klimatyczną. Wstęp jedyne 20 thb, następnie wejście pod górę po krętych schodach wśród tropikalnych roślin, po drodze szybka kawka w miłej knajpie, a na samej górze piękna panorama Bangkoku. Robi wrażenie.

Wat SaketZ Wat Saket radzę przepłynąć się tramwajem wodnym w stronę biznesowego/nowoczesnego centrum Bangkoku (Siam Paragon) lub spacerem przejść na Khao San Road. Słynna ulica backpackersów. Za dnia dobre miejsca na pamiątkowo-ciuchowe zakupy. Wieczorem zamienia się w szaloną imprezę, a ludzie tańczą na całej szerokości ulicy, popijając rum z colą z kolorowych wiader. Turystów w pip, ale klimat niepowtarzalny. Ja tam Khao San uwielbiam i nie wstydzę się tego przyznać! Jedyne czego na tej „imprezowni” nie polecam, to jedzenia. Skiśnięty Pad Thai czy drogi ryż ze smażoną wieprzowiną, która nie przypomina tajskiej kuchni, ale zachwyca nieświadomych zwiedzających, to nic fajnego.

Ach, w okolicach Khao San i Rambuttri można wynająć tuk tuka na taką śmieszną wycieczkę za jakieś 50 thb. Objedziecie wszystko najważniejsze świątynie w Bangkoku czy inne turystyczne atrakcje. Co prawda pomiędzy kolejnymi punktami wycieczki zajedziecie do „biura podróży”, gdzie Tajowie spróbują wcisnąć Wam drogi wyjazd na północ. Odwiedzicie też sklep z biżuterią i tkaninami, a sprzedawcy będą naciskać, by uszyć Wam garniak i dobrać do niego sygnet. Wiem, że gdy ktoś trafia na tę wycieczkę na nieświadomce, może się zirytować. Ale ja uważam ją za dobrą zabawę! Wchodzę do „biura podróży” i układam najbardziej nieprawdopodobną podróż ever (da się wynająć rakietę na księżyc?), potem proszę o niebotyczną wycenę, a na koniec o wizytówkę – w końcu muszę się zastanowić. I po 10 minutach uciekam do tuk tuka. Fajna zabawa gwarantowana, o ile podejdziecie do tego na luzie.

tuk tukDalej! Pałac Króla i Świątynia Szmaragdowego Buddy. Wiem, wszyscy się tu wybierają. Ja byłam raz i mi starczy. Tłumy ludzi, upał i drogo. Hmm. Do samego Pałacu się nie wchodzi, mury można podziwiać z zewnątrz. Z Royal Grand Palace polecam przejść się do Wat Pho – jednej z najstarszych świątyń w Bangkoku, w której znajduje się ogromny pomnik leżącego Buddy. Złote Bóstwo ma aż 46 metrów!

Next – kilkaset metrów do przystani na rzece Menam i promem za 2 baty proponuję przepłynąć się do Wat Arun. Po Wat Saket to chyba moja druga ulubiona budowla Miasta Aniołów! Z drugiej połowy XVII wieku, nad samym brzegiwm rzeki, imponująco odobiona kolorowymi, ceramicznymi pierdółkami. Wyobraźcie sobie, że odnawiano ją przez ostatnie dwa lata. Dlaczego tak długo? Bo to ręczna robota. Majstersztyk. O, a tu poniżej zapraszam na vloga z Bangkoku 🙂

wat ArunPo zwiedzeniu Wat Arun, tuk tukiem lub spacerkiem, przejdźcie się na Wang Lang Market – targowisko. Można coś kupić, można coś chapnąć. Zaletą tego miejsca jest to, że kupują tam także lokalni. Next…

Siriraj Medical Museum – najdziwniejsze muzeum ever. I chyba najbardziej obrzydliwe. Ja się tam, szczerze mówiąc, średnio czułam. Na pewno nie jest to miejsce dla ludzi o słabych nerwach. Mi nie raz zrobiło się słabo. Serce podchodziło mi do gardła, gdy oglądałam zdeformowane bliźniaki syjamskie zatopione w formalinie. Można też sobie zobaczyć spreparowane zwłoki azjatyckich ludożerców, narządy opanowane przez nowotwory, powypadkowe zdjęcia ciał (głowa obcięta przez tuk tuka, why not?) czy rekonstrukcje katastrofy tsunami z 2004 roku. Ta. W gruncie rzeczy nie polecam, chyba, że lubicie takie atrakcje – a wiem, że są i tacy!

Jak nie macie ochoty tego oglądać, to z Wang Lang Market zapraszam na Prannok Pier i polecam rejs po do przystani Rama 8 Bridge, a następnie spacerek do Wat Inthrawihan (32 metrowy pomnik złotego Buddy) oraz pyszny tajski obiad w dzielnicy zaznaczonej na mapce palmą. Bardzo lubię te uliczki. Są nieco oddalone od kotła na Khao San i mają w sobie dużo uroku.

Brzuchy pełne? Piwo wypite? Jedziemy dalej. Ponownie łodzią (bo ja to po prostu uwielbiam), ale można też taksówką czy autobusem. Tak w sumie, to fajnie jest przepłynąć pełną trasę Chao Phraya Express Boat za 50 thb. W trakcie podróży anglojęzyczny przewodnik opowiada o najważniejszych budowlach Bangkoku widzianych z łodzi. Dopływacie do Rajinee lub Yodpiman i lecimy na Flower Market – Pak Khlong. Wstęp darmowy, godziny otwarcia 10-22 (w czwartki zamknięte). Piękna sprawa, setki kwiatów, niesamowite zapachy i kolory. Bukiet 50 czerwonych róż za 200 batów (20 zeta). Na Walentynki miejsce idealne!

Flower Market BangkokKolejny punkt Waszej wycieczki (długa, co nie?) to Chinatown (łodzią, to stacja Rajchawongse). Najlepiej dotrzeć tutaj już po zmroku, bo wtedy dzielnica budzi się do życia. Główna ulica to Yaowarat wzdłuż której ciągną się wszystkie sklepy i knajpy. Kolacja wskazana. Spróbujcie też prażonych kasztanów.

Ufff….. Po całym dniu tej wyprawy „Bangkok w pigułce”, jeżeli nadal macie siły, to ponownie zapraszam na Khao San Road – tym razem na imprezkę do białego rana. Macie ochotę na więcej? Z Bangkok na weekend – 12 najfajniejszych miejscówek.

Aby otrzymać plan wycieczki, wraz z kolejnymi punktami, cenami, godzinami otwarcia oraz wskazówkami, zapisz się do newslettera. Przyrzekam, że głupot nie wysyłam – jedynie najbardziej przydatne info na świecie okraszone fajnymi zdjęciami.  (Jeżeli masz pocztę na gmailu, to sprawdź spam):

[/vc_column_text][vc_raw_html]JTNDJTIxLS0lMjBCZWdpbiUyME1haWxDaGltcCUyMFNpZ251cCUyMEZvcm0lMjAtLSUzRSUwQSUzQ2xpbmslMjBocmVmJTNEJTIyJTJGJTJGY2RuLWltYWdlcy5tYWlsY2hpbXAuY29tJTJGZW1iZWRjb2RlJTJGY2xhc3NpYy0xMF83LmNzcyUyMiUyMHJlbCUzRCUyMnN0eWxlc2hlZXQlMjIlMjB0eXBlJTNEJTIydGV4dCUyRmNzcyUyMiUzRSUwQSUzQ3N0eWxlJTIwdHlwZSUzRCUyMnRleHQlMkZjc3MlMjIlM0UlMEElMDklMjNtY19lbWJlZF9zaWdudXAlN0JiYWNrZ3JvdW5kJTNBJTIzZmZmJTNCJTIwY2xlYXIlM0FsZWZ0JTNCJTIwZm9udCUzQTE0cHglMjBIZWx2ZXRpY2ElMkNBcmlhbCUyQ3NhbnMtc2VyaWYlM0IlMjAlN0QlMEElMDklMkYlMkElMjBBZGQlMjB5b3VyJTIwb3duJTIwTWFpbENoaW1wJTIwZm9ybSUyMHN0eWxlJTIwb3ZlcnJpZGVzJTIwaW4lMjB5b3VyJTIwc2l0ZSUyMHN0eWxlc2hlZXQlMjBvciUyMGluJTIwdGhpcyUyMHN0eWxlJTIwYmxvY2suJTBBJTA5JTIwJTIwJTIwV2UlMjByZWNvbW1lbmQlMjBtb3ZpbmclMjB0aGlzJTIwYmxvY2slMjBhbmQlMjB0aGUlMjBwcmVjZWRpbmclMjBDU1MlMjBsaW5rJTIwdG8lMjB0aGUlMjBIRUFEJTIwb2YlMjB5b3VyJTIwSFRNTCUyMGZpbGUuJTIwJTJBJTJGJTBBJTNDJTJGc3R5bGUlM0UlMEElM0NkaXYlMjBpZCUzRCUyMm1jX2VtYmVkX3NpZ251cCUyMiUzRSUwQSUzQ2Zvcm0lMjBhY3Rpb24lM0QlMjIlMkYlMkZqZXN0ZW16dXphLnVzMTYubGlzdC1tYW5hZ2UuY29tJTJGc3Vic2NyaWJlJTJGcG9zdCUzRnUlM0Q5YjVmMzExMDM1YmZhY2I0ZGZlZTg5MGRlJTI2YW1wJTNCaWQlM0RlZjk4NDFiNzg4JTIyJTIwbWV0aG9kJTNEJTIycG9zdCUyMiUyMGlkJTNEJTIybWMtZW1iZWRkZWQtc3Vic2NyaWJlLWZvcm0lMjIlMjBuYW1lJTNEJTIybWMtZW1iZWRkZWQtc3Vic2NyaWJlLWZvcm0lMjIlMjBjbGFzcyUzRCUyMnZhbGlkYXRlJTIyJTIwdGFyZ2V0JTNEJTIyX2JsYW5rJTIyJTIwbm92YWxpZGF0ZSUzRSUwQSUyMCUyMCUyMCUyMCUzQ2RpdiUyMGlkJTNEJTIybWNfZW1iZWRfc2lnbnVwX3Njcm9sbCUyMiUzRSUwQSUwOSUwQSUzQ2RpdiUyMGNsYXNzJTNEJTIybWMtZmllbGQtZ3JvdXAlMjIlM0UlMEElMDklM0NsYWJlbCUyMGZvciUzRCUyMm1jZS1FTUFJTCUyMiUzRUFEUkVTJTIwRU1BSUwlMjAlM0MlMkZsYWJlbCUzRSUwQSUwOSUzQ2lucHV0JTIwdHlwZSUzRCUyMmVtYWlsJTIyJTIwdmFsdWUlM0QlMjIlMjIlMjBuYW1lJTNEJTIyRU1BSUwlMjIlMjBjbGFzcyUzRCUyMnJlcXVpcmVkJTIwZW1haWwlMjIlMjBpZCUzRCUyMm1jZS1FTUFJTCUyMiUzRSUwQSUzQyUyRmRpdiUzRSUwQSUzQ2RpdiUyMGNsYXNzJTNEJTIybWMtZmllbGQtZ3JvdXAlMjIlM0UlMEElMDklM0NsYWJlbCUyMGZvciUzRCUyMm1jZS1GTkFNRSUyMiUzRUlNSSVDNCU5OCUyMCUzQyUyRmxhYmVsJTNFJTBBJTA5JTNDaW5wdXQlMjB0eXBlJTNEJTIydGV4dCUyMiUyMHZhbHVlJTNEJTIyJTIyJTIwbmFtZSUzRCUyMkZOQU1FJTIyJTIwY2xhc3MlM0QlMjJyZXF1aXJlZCUyMiUyMGlkJTNEJTIybWNlLUZOQU1FJTIyJTNFJTBBJTNDJTJGZGl2JTNFJTBBJTA5JTNDZGl2JTIwaWQlM0QlMjJtY2UtcmVzcG9uc2VzJTIyJTIwY2xhc3MlM0QlMjJjbGVhciUyMiUzRSUwQSUwOSUwOSUzQ2RpdiUyMGNsYXNzJTNEJTIycmVzcG9uc2UlMjIlMjBpZCUzRCUyMm1jZS1lcnJvci1yZXNwb25zZSUyMiUyMHN0eWxlJTNEJTIyZGlzcGxheSUzQW5vbmUlMjIlM0UlM0MlMkZkaXYlM0UlMEElMDklMDklM0NkaXYlMjBjbGFzcyUzRCUyMnJlc3BvbnNlJTIyJTIwaWQlM0QlMjJtY2Utc3VjY2Vzcy1yZXNwb25zZSUyMiUyMHN0eWxlJTNEJTIyZGlzcGxheSUzQW5vbmUlMjIlM0UlM0MlMkZkaXYlM0UlMEElMDklM0MlMkZkaXYlM0UlMjAlMjAlMjAlMjAlM0MlMjEtLSUyMHJlYWwlMjBwZW9wbGUlMjBzaG91bGQlMjBub3QlMjBmaWxsJTIwdGhpcyUyMGluJTIwYW5kJTIwZXhwZWN0JTIwZ29vZCUyMHRoaW5ncyUyMC0lMjBkbyUyMG5vdCUyMHJlbW92ZSUyMHRoaXMlMjBvciUyMHJpc2slMjBmb3JtJTIwYm90JTIwc2lnbnVwcy0tJTNFJTBBJTIwJTIwJTIwJTIwJTNDZGl2JTIwc3R5bGUlM0QlMjJwb3NpdGlvbiUzQSUyMGFic29sdXRlJTNCJTIwbGVmdCUzQSUyMC01MDAwcHglM0IlMjIlMjBhcmlhLWhpZGRlbiUzRCUyMnRydWUlMjIlM0UlM0NpbnB1dCUyMHR5cGUlM0QlMjJ0ZXh0JTIyJTIwbmFtZSUzRCUyMmJfOWI1ZjMxMTAzNWJmYWNiNGRmZWU4OTBkZV9lZjk4NDFiNzg4JTIyJTIwdGFiaW5kZXglM0QlMjItMSUyMiUyMHZhbHVlJTNEJTIyJTIyJTNFJTNDJTJGZGl2JTNFJTBBJTIwJTIwJTIwJTIwJTNDZGl2JTIwY2xhc3MlM0QlMjJjbGVhciUyMiUzRSUzQ2lucHV0JTIwdHlwZSUzRCUyMnN1Ym1pdCUyMiUyMHZhbHVlJTNEJTIyWkFQSVNaJTIwU0klQzQlOTglMjIlMjBuYW1lJTNEJTIyWkFQSVNaJTIwU0klQzQlOTglMjIlMjBpZCUzRCUyMm1jLWVtYmVkZGVkLVpBUElTWiUyMFNJJUM0JTk4JTIyJTIwY2xhc3MlM0QlMjJidXR0b24lMjIlM0UlM0MlMkZkaXYlM0UlMEElMjAlMjAlMjAlMjAlM0MlMkZkaXYlM0UlMEElM0MlMkZmb3JtJTNFJTBBJTNDJTJGZGl2JTNFJTBBJTBBJTNDJTIxLS1FbmQlMjBtY19lbWJlZF9zaWdudXAtLSUzRQ==[/vc_raw_html][/vc_column][/vc_row][vc_row][vc_column][/vc_column][/vc_row]

Posted in PODRÓŻE, PORADY.