plan podróży

Bangkok, Krabi, Koh Phi Phi – mój plan podróży po Tajlandii

Planujesz wyjazd do Tajlandii? Szukasz inspiracji? Zastanawiasz się co warto zobaczyć? Tadaaaa! Przed Tobą plan podróży, który ułożyłam dla siebie, a że mieszkałam w Bangkoku dwa lata, to myślę, że jest naprawdę spoko. Bangkok, Udon Thani, Krabi, Ao Nang, Koh Phi Phi, Railay Beach.

Kiedy? 28.01-27.02

Budżet? 5700 zł

plan podróży

Okej, po pierwsze, to moje plany są bardzo luźne. Zazwyczaj mam pewne ramy i ogólne pojęcie gdzie chcę jechać i co robić, ale konkrety zazwyczaj wychodzą w praniu. Jestem fanką skutera i przygód.

Bilety lotnicze

Przelot wykupiłam 3 miesiące wcześniej, akurat gdy Qatar Airways wypuściło promocję. Za bilet w obie strony z przesiadką w Doha (i open barem :D) zapłaciłam 2300 zł. Air China i Ukraine international często gęsto ma tańsze bilety. Koło 2000 to tak standardowo. Miałam okazję nimi lecieć, także Areoflotem, tym razem skusiłam się na Qatar.

29.01 koło 18 wyląduje w mojej ukochanej Tajlandii. Pierwszych 13 dni spędzam w Bangkoku. Odwiedzę stare śmieci, spotkam się ze znajomymi Polakami, zjem ostre tajskie w ulubionej knajpce. Planuję wpaść także do mojej szkoły i zobaczyć moje dzieciaki.

Biznes ponad granicami

A tak w ogóle, kojarzycie mój cel zostania cyfrową nomadką? Powoli go realizuje, pierwsze zdalne zlecenie za mną, teraz szukam pracy w charakterze copywritera. Tak – zdalnie 🙂 I zdradzę Wam przesuper informacje – lecę do Bangkoku także by wziąć udział w konferencji „Biznes ponad granicami” organizowanej przez Piotra Motyla. Ale uwaga! To nie wszystko! Event trwa trzy dni i zgadnijcie kto będzie się mądrował o życiu w Tajlandii dnia drugiego już koło 11 rano? Tak. JA! Wraz z Emilem opowiemy o naszej historii „od zera do blogera” oraz przedstawimy życie w Krainie Uśmiechu bez cenzury. Ekstra co?

A dla tych co w Bangkoku w lutym będą, przypominam, że widzimy się w weekend 2-4.02. W grupie Tajlandia luty 2018 znajdziecie wszystkie szczegóły i resztę ferajny.

Co jeszcze chciałabym zobaczyć w Bangkoku? Mam kilka miejsc w których jeszcze nie byłam:

  • Koh Kret – wyspa na rzece Maenam
  • planetarium
  • Bangkachao – zielone płuca Bangkoku
  • Asiatique – taki nowoczesny bulwar nad rzeką

Planuję też odbyć jednodniowy kurs gotowania. Jeszcze nie szukałam gdzie jest warto – ale na bank dam znać.

Moja mama i siostra dolatują 5.02. Razem z rodziną wybieram się do ekstra miejsca, jeszcze nieodkrytego przez masową turystykę. A dokładnie do Udon Thani. Wygrzebałam w internecie, że znajduje się tam „red lotus lake” czyli po prostu duża woda porośnięta różowymi liliami. Podobno wygląda tak:

red lotus lake

Nie powiem, to zdjęcie zrobiło na mnie wrażenie. Doczytałam w necie, że można wynająć łódkę i przepłynąć się z rana pomiędzy kwitnącymi kwiatuszkami, w pierwszych promieniach słońca. Och. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. W Udon Thani zostaniemy na jedną noc. Coby zaoszczędzić czas (600 km w jedną stronę!) lecimy Air Asia. Za bilet w dwie strony zapłaciłam 180 zł od osoby. Noclegu nie rezerwuję – coś się na miejscu znajdzie!

10.02 czeka mnie kolejny lot (230 zł  w obie strony Air Asia). Tym razem na Krabi. Na południu planuję spędzić dwa tygodnie.

Ao Nang

Baza wypadowa. Spędzę tutaj 3-4 noce. Zarezerwowałam sobie tylko jeden nocleg, zaraz po przylocie i tylko dlatego, że będzie już późno no i będę z rodziną. Śpimy w najtańszym według bookingu – Popeye Guesthouse. Kolejne noce będę ogarniać na bieżące. Przejdę się po plaży i coś wybiorę.

Z mojego riserczu wynika, że mega miejscówka to Dragon Crest. Skała w kształcie głowy smoka zawieszona nad przepaścią z której rozciąga się niesamowity widok na ocean i smocze skały. Jak dla mnie to brzmi spoko 😀 Sprawdzę, czy aby na pewno tak jest.

Na Ao Nang mam plan prosty – wynajmuję skuter i objeżdżam całe Krabi wzdłuż i wszerz. Na mapie widziałam kilka plaż i punktów widokowych rozrzuconych po całym wybrzeżu. Chcę je sprawdzić. Jeżeli będziecie gdzieś niedaleko w dniach 10-13.02 to możemy umówić się na wspólne skuterowe włajaże. Z miłą chęcią. Zobaczymy gdzie nas droga poniesie i co odkryjemy!

ao nangRailay Beach

Wiem, że na tę plażę większość osób poleca wybrać się na jeden dzień. Dopłynąć łódką za 100 batów, poleżeć plackiem na białej plaży, wspiąć się na viewpoint i odkryć zatokę Tonsai. Podobno jedzenie jest beznadziejnie, jest drogo, a za dnia jest masa ludzi i nie ma gdzie szpilki wetknąć. Ja mimo wszystko zdecydowałam się spędzić na Railay noc. Dlaczego? Po pierwsze, łodzie powrotne z plaży odpływają przed zachodem słońca. Mi marzy się zobaczenie tego spektakli wśród tych smoczych skał. Ponadto, zakładam, że 80% ludziów zniknie wraz z słońcem. Mam zamiar spędzić mega miły wieczór z mamą i siostrą. Młoda do wyra, a my z lampką wina i owocami morza na plaży na cudnej kolacji. W końcu będą walentynki!

Jeżeli chcecie wybrać się tutaj na noc, to lepiej wcześniej zarezerwujcie nocleg. Ja najtańszą opcję znalazłam za 150 zł. Aua!

Railay BeachKoh Phi Phi

Mega zatłoczona, turystyczna imprezowania, ale ponoć piaseczek biały, a woda czysta. Zobaczymy. Na Phi Phi planuję być 15-18.02, więc jeżeli będziecie w pobliżu, dajcie znać. Ustawimy jakieś wspólne opalanko. Przyznam się szczerze, że niewiele o tej wyspie czytałam. Jak tam dotrę, sama sprawdzę fajne miejscówki. Popytam lokalnych co warto zobaczyć i obczaję wszystkie atrakcje i najpiękniejsze plaże. Strasznie się cieszę, że na Phi Phi jadę. Wiele o tej wyspie słyszałam. Ciekawa jestem jakie ja będę miała wrażenia. Mam nadzieję, że to zdjęcie poniżej nie jest przesadzone:

Phi Phi????????

Mam do zaplanowania jeszcze 6 dni. Nie wiem co dokładnie będziemy robić. Myślałam by jechać na Koh Lantę, ale relacje osób które tam były mnie jakoś nie zachęcają. Może wybierzemy się do jednego z parków narodowych w Krabi by spędzić noc w dżungli? Jeszcze nie wiem. Będę się potem zastanawiać. Na pewno odwiedzę Emerald Pool. Zdjęcia pokazują mega turkusowe oczko wodne wśród tropikalnej roślinności. Z doświadczenia wiem, że zdjęcia VS rzeczywistość to często jeden wielki zawód. Pojadę z ciekawości i sprawdzę czy warto.

24.02 wracamy do Bangkoku. Potem kilka dni chillu, zakupowe szaleństwo i 27.02 będę już w Polsce.

Budżet

Tak jak wspominałam, na bilet poszło 2300. Do tego dochodzą koszty biletów Air Asia, w sumie 410 zł. Wynajęłam i opłaciłam także mieszkanie w Bkk z airbnb. Apartament na niemal 30 piętrze z basenem na dachu i zajebistym widokiem 360 stopni na Bangkok nocą. Za głowę około 80 zł za dwie noce. Jeżeli też chcesz coś na airbnb wynająć, to łap ode mnie 100 zł zniżki na pierwszy nocleg.

Na razie wydałam 2790 zł. Ile pieniędzy biorę ze sobą na miesięczny wyjazd? Koło 3000 zł. Z kosztów zaplanowanych:

  • kurs gotowania – 150 zł
  • wycieczka na Maya Bay, Bamboo Island i jakieś inne pierdoły wokół Phi Phi – 200 zł
  • speedboaty – 100 zł
  • wynajem skutera na Krabi – 150 zł

Spodziewam się, że codziennie nie wydam więcej niż 30 zł na nocleg. Co w sumie daje około 900 zł na miesiąc. W dodatku, myślę, że dziennie na przeżycie wydam koło 50 złotych (wliczając w to jedzenie, drogi alkohol, atrakcje, hajs na transport itp) co łącznie daje około 1500 zł. 150 + 200 + 100 + 150 + 900 + 1500 = 3000. No to pi razy drzwi powinnam się w moim budżecie zamknąć.

Dla zainteresowanych post „Ile pieniędzy potrzebujesz na wyjazd do Tajlandii?”. Tajlandia może być i tania i droga. To od Ciebie zależy jakie masz oczekiwania i możliwości.

Ja nie zamierzam sobie żałować. Jadę do Tajlandii na wakacje!
Posted in PODRÓŻE, PORADY.